6
Wrz
2016
0

Z jakiej bajki jesteś?

Odkąd wróciłam z wakacji codziennie wieczorem oglądam jeden odcinek serialu Wikingowie w telewizji internetowej. Od dwóch lat nie mam telewizora i sama jestem zaskoczona, że tak mocno wciągnęła mnie ta opowieść. Zaczęłam o tym myśleć, analizować i odkryłam, że wśród postaci rozpoznaję wszystkie 12 archetypów bohatera, które zgłębiłam podczas wakacji. Tak jak nasi przodkowie spędzali czas przy ognisku wsłuchani w słowa opowieści i trzask palącego się ognia, tak my dziś siedzimy przed ekranem komputera czy smartfona i lajkujemy, udostępniamy, komentujemy podtrzymując symboliczne ognisko i nie pozwalając mu zgasnąć.

Dlaczego niektóre opowieści nas wciągają i sprawiają, że się w nie wpisujemy? Stają się  “nasze”? Stoi za tym propozycja wartości, z którymi się identyfikujemy. Ogromne znaczenie ma także jakość opowieści. Aby pociągnąć za sobą ludzi musisz dostarczyć im potężną opowieść, którą będą chcieli nieść dalej. Coś co obudzi uśpionych, dając im wiarę w to, że mają moc do zmiany. Porywająca historię stojącą za Twoją marką. 

Prowadząc własną firmę jesteś w podróży. Jak każdy bohater musisz odpowiedzieć na wezwanie do przygody. Przygody, na którą być może nie jesteś wcale gotowy. Która wytrąca Cię z osobistej strefy komfortu, każąc zmierzyć się z przeciwnościami, które wydają się przerastać Cię w tym momencie. Jednak podczas tej podróży nie jesteś nigdy sam. Jak każdy bohater masz wokół siebie pomocników, którzy Ci w niej pomagają. Nie możesz nie odpowiedzieć na wezwanie. Bo do przygody wzywa Cię coś potężniejszego niż Ty sam. To przeznaczenie. A jego nie można odrzucić.

Jakie jest Twoje przeznaczenie? Jaką drogą warto podążyć? Który kierunek wybrać? Znajomość archetypu Twojej marki pomoże Ci znaleźć odpowiedź.

Skąd wzięły się archetypy? Pojęcie to spopularyzował na początku XX wieku Carl Gustav Jung, który zdefiniował archetypy jako wysoko rozwinięte elementy nieświadomości zbiorowej, pewne uniwersalne, archaiczne wzory i obrazy, które jako ludzkość rozpoznajemy w otaczającym nas świecie. 

Nieco później badacz i pisarz Joseph Campbell badając mity, odkrył, że wszystkie  one mają zbliżoną strukturę, niezależnie od tego z jakiego kręgu kulturowego pochodzą. Nazwał to PODRÓŻĄ BOHATERA. W każdej opowieści główny bohater opuszcza strefę komfortu, przechodzi inicjację, by wreszcie powrócić do świata, który – podobnie jak on – nie jest już taki sam jak przed wyruszeniem w podróż. Wpisanie opowieści w tę strukturę nadaje jej pełnię, głębię oraz prowadzi do wielkiej nagrody – odkrycia jakiejś prawdy o sobie samym. Pod koniec sierpnia uczestniczyłam w warsztatach ze Storytellingu prowadzonych przez Aleksandrę Więcką, która potwierdziła dokładnie ten sam schemat i strukturę opowieści. Wtedy wszystko jakby zatoczyło krąg i połączyło mi się w spójną całość.

Ale co ma opowieść o bohaterze wspólnego z budowaniem swojej marki? Po raz pierwszy pojęcie archetypu zastosowano w dziedzinie zarządzania marką dzięki pracy Margaret Mark i Carol S. Pearson. Teoria archetypów pozwala bowiem odkryć i rozwijać tożsamość marki tak, aby wydobyć to, co najlepsze, najbardziej znaczące i motywujące w jej przesłaniu. Kiedy wiemy, jaki jest archetyp naszej marki w jednej chwili chaos zmierza ku porządkowi. Pewne dylematy może nie do końca przestają istnieć, ale znalezienie rozwiązania staje się dużo prostsze.

Jak to się dzieje? Ponieważ cała komunikacja marki ma konkretny punkt odniesienia. Słowa i działania nie są już wypadkową mniej lub bardziej trafnych czynników, ale odwołują się do solidnego fundamentu jakim jest nasze „dlaczego”. Zapewne znasz słynne wystąpienie Simona Sinek’a w którym mówi o Złotym Kręgu i aby zaczynać od „Dlaczego”. Archetypy marki pozwalają więc lepiej komunikować swoją unikalną wartość, odwołując się jedynie do potrzeb i motywacji, które tkwią głęboko w każdym z nas.

Jakie jest zakończenie tej podróży? Po serii bolesnych prób i symbolicznej śmierci „starego człowieka” wracasz do świata z czymś, co Cię nieodwracalnie zmieni. Celem owego niebezpiecznego przedsięwzięcia nie jest uzyskanie, ale odzyskanie czegoś. Nie odkrycie, ale ponowne odkrycie. Okazuje się, że boska moc, której narażając się na rozliczne niebezpieczeństwa poszukujesz i zdobywasz – Twój geniusz – krył się cały czas w Twoim sercu, w głębi duszy każdego z nas, czekając tylko na to, byśmy go odkryli i ożywili.

O czego więc zacząć? A może od wyprawy w Pieniny w poszukiwaniu Źródła Swojej Mocy? Zrób pierwszy krok i znajdź swój kod źródłowy.